Tragiczny wieczór kawalerski. Poszedł spać i już się nie obudził

Do tragicznego finału wieczoru kawalerskiego doszło z soboty na niedzielę (12/13 maja). 33-latek bawił się na imprezie u swojego kolegi w hotelu w Chęcinach pod Kielcami. Mężczyzna poszedł spać i już się nie obudził.

Do tajemniczej śmierci doszło w nocy z soboty na niedzielę (12/13 maja) około północy 33-latek poszedł spać, ale już się nie obudził. Do hotelu w Chęcinach około 7:40 wezwano służby ratunkowe. Okazało się, że mężczyzna nie żyje. Nie miał on na ciele żadnych obrażeń. Z zeznań uczestników imprezy wynika, że zmarły pół godziny po północy poszedł do swojego pokoju. Jego współlokator wrócił do pokoju kilka godzin później i poszedł spać. Jednak po chwili się przebudził i próbował obudzić kolegę. Ten nie dawał żadnych oznak życia.

Przyczynę śmierci poznamy po sekcji zwłok. Wstępnie policjanci wykluczają udział osób trzecich.

dodany 2018-05-16 08:25 przez MJS

źródło: Własny

Komentarze:

Nie ma żadnych komentarzy.
Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Bez tych plików serwis nie będzie działał poprawnie. W każdej chwili, w programie służącym do obsługi internetu, można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszego serwisu bez zmiany ustawień oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji w Polityce prywatności.

Zapoznałem się z informacją